Ostatni skrawek belgijskiej ziemi był w czasie I wojny światowej broniony przez prawie 4 lata. A to dlatego, że strzegł drogi do portu we francuskim Calais, bramy do kanału La Manche i Anglii. Armie okopały się na wszelkie sposoby i wystrzeliwały do siebie miliony pocisków. I nie tylko. W Ypres użyto gazów bojowych, gaz musztardowy został potem nazwany iperytem. Ponad 300.000 ludzi zginęło w czasie tych walk. Miasto przechodziło z rąk do rąk, ale ostatecznie front nie przesunął się prawie wcale. Samo miasto Ypres zostało zrównane z ziemią. Teraz jest pieczołowicie odbudowane, a okolicę znaczą cmentarze. Jeśli ktoś lubi militaria, lub po prostu chce zadumać się nad bezsensem wojen - Ypres to właściwe miejsce na przemyślenia.

- ypres.JPG (40.36 KiB) Obejrzany 2736 razy
Zabiorę Cię właśnie tam...