Ostatnio czytając różne ciekawostki z dziedziny turystyki znalazłam kilka informacji na temat zachwycającego miejsca, które wcale nie leży na końcu świata (jak wiele pozostałych)

Otóż myślę o Archipelagu Kornatów, który podobnież należy do jednego z najpiękniejszych zakątków Europy. Cała atrakcyjnośc tych wysp polega na tym, że są one.... "surowe"

Dostępne są tylko i wyłącznie z pokładów statków, odcięte są zupełnie od lądu dlatego też (na ich szczęście) nie zostały jeszcze oblężone przez turystów. Podobno super wrażenie robią na wyspie krasowe skały, które najefektowniej wyglądają z lotu ptaka. Za największą atrakcje archipelagu uznawane są pionowe klify sięgające kilkudziesięciu metrów wysokości. Na Kornatach są też strefy nurkowania, często w wodach otaczających wyspy można spotkać stada delfinów,a langusty, rozgwiazdy i ośmiornice są stałym elementem podwodnego krajobrazu. Myślę, że to już brzmi super, a wygląda pewnie rewelacyjnie !!!
Niektóre chorwackie biura podróży oferują dość ekstremalny sposób poznawania Kornatów- można zostać na którejś z tych wysp np. na tydzień. Mieszka się tam w kamiennych, sezonowych domkach, z całą otoczką prymitywnego życia: z ograniczoną ilością słodkiej wody, bez prądu, bez zasięgu telefonii komórkowej. Zgodnie z umową statek przybywa po turystów w określonym czasie, najczęściej po tygodniu, a do tego momentu turyści zdani są wyłącznie na siebie i czasem na towarzystwo półdzikich, żyjących na kilku wyspach… osłów

. Z pewnością może być to przygoda do zapamiętania na całe życie

Zwłaszcza, że noce na Kornatach są ciemne i ciche, słychać jedynie cykady i morze, a same wyspy zdają się rzeczywiście być odzwierciedleniem rozgwieżdżonego nieba, przypominają planety zatopione w granatowo-czarnym Adriatyku.
Czyz nie bajkowo brzmi ?


- kornaty.jpg (81.46 KiB) Obejrzany 328 razy
Jestem sama sobie sterem, żeglarzem i okrętem...